Wpływ muzyki na rozwój dziecka w wieku przedszkolnym

Muzyka jest dziedziną sztuki uznawaną za silnie oddziałującą na proces wychowawczy dzieci. Jej wpływ zarówno na młodszych, jak i zupełnie dorosłych już ludzi, jest niezaprzeczalny. Muzyka jest obecna w naszym życiu w różnorodnych sytuacjach – bywa kojarzona z ważnymi wydarzeniami, obrzędami, może służyć pracy czy relaksowi, a co za tym idzie, wywoływać w nas określone emocje. Odpowiednie wykorzystanie muzyki w procesie wychowania dzieci jest więc kluczowe – uczy radzenia sobie z emocjami, ułatwia poznanie świata zewnętrznego, a także wspiera rozwój psychofizyczny.

Czym jest muzyka?

Muzyka to zbiór harmonijnych dźwięków, układających się w melodię, które docierają do układu nerwowego człowieka. Wywołuje ona emocje, które bezpośrednio wpływają na ludzką psychikę. Dzieci są szczególnie wrażliwe na bodźce słuchowe, a ich wyobraźnia wybitnie podatna na doznania dźwiękowe. To za pośrednictwem muzyki budują swój świat przeżyć, doznań i wzruszeń, uczą się wrażliwości, a także wyrażają emocje. Ta forma sztuki jest więc szczególnie potrzebna, bo stanowi idealne medium do komunikowania swoich uczuć. W przypadku dzieci mamy do czynienia także z zastosowaniem muzyki jako czynnika rozwijającego określone cechy, a więc kształtującego ich osobowość.

Muzyka od pierwszych chwil życia

Muzyka towarzyszy dzieciom od najwcześniejszego okresu ich życia – pojawia się ona w ich świecie dużo szybciej niż mowa i wywołuje natychmiastowe reakcje. Badania dowodzą, że dzieci w okresie prenatalnym słyszą i odczuwają dźwięki, a niemowlęta wykazują reakcje na śpiew rodziców i inne docierające z otoczenia bodźce dźwiękowe. Niezwykle ważne jest więc jak najszybsze zapewnienie dziecku kontaktu z muzyką, który nie tylko generuje jego rozwój społeczny i wspiera kształtowanie określonych cech, ale także ułatwia radzenie sobie z emocjami – nazywanie ich i przepracowywanie. Wiek przedszkolny jest okresem w życiu dziecka idealnym do tego, by za pośrednictwem muzyki wspierać jego rozwój.

Co muzyka daje dziecku?

Dzieci podświadomie wykorzystuję muzykę jako pole do rozładowania swoich uczuć, emocji, ale także energii. Nie zdają sobie sprawy z tego, że muzyka oddziałuje na nie na zdecydowanie szerszej płaszczyźnie – kształtuje cechy poznawcze, takie jak spostrzeganie, ale także uczy wartościowania. Rozwija w dzieciach wrażliwość, twórczą wyobraźnię, uczy podzielności uwagi. Piosenki uczą dzieci określonych postaw, budują skojarzenia z ważnymi wydarzeniami (np. święta, piosenki patriotyczne), ale także poprzez wywołane emocje sprawiają, że inne wdrażane metody wychowawcze oddziałują silniej. Dzieci w wieku przedszkolnym są szczególnie podatne na stosowanie muzyki w procesie wychowawczym, a tzw. „wychowanie poprzez sztukę” jest bardzo istotnym elementem kształtującym osobowość dziecka. To właśnie w tym okresie życia budują się późniejsze nawyki dziecka – to więc idealny moment na to, by wprowadzić dźwięki w jego rzeczywistość – robiąc to w sposób budzący zainteresowanie dziecka istnieje spora szansa, że ta dziedzina sztuki nie tylko wspomoże proces wychowawczy, ale także pozostanie z nim na zawsze, a w przyszłości stanie się pasją towarzyszącą dorosłemu życiu.

Jak dokładnie muzyka wpływa na dziecko w wieku przedszkolnym?

  • poprawia ogólny stan zdrowia – podczas zabaw rytmicznych towarzyszących muzyce dzieci wzmacniają swój układ nerwowy, pracują nad postawą ciała, rozwijają swoje mięśnie i korzystnie wpływają na pracę serca,
  • uczy – za pośrednictwem melodii dzieci nabywają kompetencje w zakresie rozumienia świata, który je otacza,
  • rozwija – dzięki muzyce dzieci dowiadują się tego, że melodie mogą mieć różny rytm, głośność, tempo, że towarzyszyć im może taniec,
  • bawi – dzieci pod wpływem muzyki odczuwają radość, zabawa tańcem przy muzyce dostarcza im pozytywnych emocji,
  • oddziałuje na emocje dziecka i wspiera rozwój emocjonalny – dzieci uczą się emocji, dzięki muzyce poznają czym jest np. radość, smutek, lęk, dowiadują się jak nazwać to, co w danym momencie czują i dowiaduję się, jak sobie z tym radzić,
  • wspiera proces wychowania dziecka – muzyka ułatwia dziecku poznanie świata zewnętrznego, zapoznaje go z wartościami moralnymi i postawami społecznymi.

Wychowanie muzyczne w przedszkolu

Kluczowa dla skutecznego wdrożenia w przedszkolu muzyki, jako instrumentu wychowawczego, powinna być forma. Dzieci nie mogą się nudzić – muzyka musi być wdrażana w ich życie w postaci atrakcyjnej zabawy, dostosowanej do ich wieku i możliwości percepcji. To dlatego wychowanie muzyczne dzieci powinno być zróżnicowane – oparte o różne metody, jak chociażby:

  • słuchanie muzyki, które wspiera proces myślenia i rozwój mowy,
  • śpiew, kształtujący słuch, rozwijający mowę, ale także pamięć, wyobraźnię, umiejętność koncentrowania uwagi,
  • ruch przy muzyce, wpływający korzystnie na ogólny stan zdrowia dzieci, ale także wzbudzający w nich odprężenie i radość,
  • gra na instrumencie – budująca muzykalność, kreująca estetykę dziecka, ale także sprawiająca radość i budząca pozytywne emocje.

 

Muzyka powinna być stosowana w procesie wychowania przedszkolnego na porządku dziennym. Istotny jest nie tylko jej korzystny wpływ na dziecięcy rozwój, ale także właściwości terapeutyczne, jak rozładowywanie napięć, niepokojów i lęków. Kiedy zauważono jak ogromny jest potencjał leczniczy tej dziedziny sztuki zaczęto rozwijać dziedzinę muzykoterapii. Dziś stosuje się ją we wspieraniu dzieci z nadpobudliwością czy dzieci znerwicowanych. Badania dowiodły także, że muzykoterapia pomaga leczyć zaburzenia słuchu, dysleksję czy autyzm. Jest niezwykle ważna w procesie terapii zaburzeń ruchu, mowy i rozwoju – redukuje stres i może niwelować ból wynikający z choroby. Ilość obszarów, w których muzyka okazuje się zbawienna jest niezliczona, a z każdym rokiem badania odkrywają jej coraz nowsze zastosowanie w procesach terapeutycznych i wychowawczych.

mgr Agata Świtała-Rutkowska, nauczyciel muzyki i rytmiki w Niepublicznym Przedszkolu „Małe Zuchy”

 

KORZYŚCI Z NAUKI JĘZYKA OBCEGO OD NAJMŁODSZYCH LAT

Wielu rodziców z pewnością nie raz zastanawiało się kiedy jest najlepszy czas, aby ich dzieci rozpoczęły naukę języka obcego. We współczesnym zglobalizowanym świecie biegłe posługiwanie się językiem obcym stanowi niezaprzeczanie jedną z istotniejszych kompetencji człowieka, zatem często pada pytanie Kiedy zacząć?

Glottodydaktycy – specjaliści zajmujący się badaniem procesu nauczania i uczenia się języków obcych[1] – twierdzą, iż najbardziej efektywna nauka następuje w pierwszych dziesięciu latach życia. Związane jest to głównie z „wrażliwością aparatu słuchowego”[2] oraz z „plastycznością narządów artykulacyjnych”[3], których struktura zmienia się w okresie dojrzewania – między dziesiątym a czternastym rokiem życia. Przed tym okresem dzieci zdolne są do wypowiedzenia niemalże wszystkich dźwięków, dzięki czemu nie mają problemu z pozyskaniem właściwego akcentu czy intonacji, co znacząco ułatwia i przyspiesza naukę języka obcego. Dziecko, które „osłucha się” z mową obcą we wczesnych latach życia, na pewno łatwiej będzie uczyło się języka obcego na dalszym etapie kształcenia.[4] Laryngolodzy dodatkowo twierdzą, że „po dwunastym roku życia ucho dziecka staje się wrażliwe wyłącznie na długość fal charakterystyczną dla danego języka ojczystego, co przed dwunastym rokiem życia nie ujawnia się”.[5] Specjaliści z  zakresu wczesnego nauczania dzieci wymieniają także „plastyczność neurologiczną mózgu” oraz „otwartość na nowe doświadczania i ciekawość świata” jako główne predyspozycje rozwojowe we wczesnym dzieciństwie.[6]

Uznaje się, że w pierwszych dziesięciu latach życia następuje u dzieci widoczny rozwój kompetencji językowych, takich jak słuchania, mówienia, pisania oraz czytania. Hipoteza „okresu krytycznego”, sformułowana przez Erica Lenneberga, wyraźne wskazuje, iż faktycznie jest określony wiek na przyswajanie języka obcego w pełni funkcjonalnej formie. Według Lenneberga, amerykańskiego językoznawcę i psychologa, granicą takiego przyswojenia jest okres dojrzewania, a „najbardziej optymalny wiek do rozpoczęcia nauki języka obcego przypada między czwartym a ósmym rokiem życia”.[7] Mowa tu jednak o rozpoczęciu nauki, której dziecko jest już świadome. Jednak język obcy można wprowadzać w życie dziecka zdecydowanie wcześniej, niemalże od pierwszych miesięcy życia, by dziecko miało szansę „osłuchać się” z nowymi dźwiękami. Wraz z rozwojem dziecka można stopniowo wprowadzać piosenki, kolorowe książeczki, bajki, gry, które stanowią najlepsze pomoce dydaktyczne na początek przygody z językiem obcym. Słowo „przygoda” odgrywa tu kluczową rolę z tego względu, iż dzieci nie postrzegają tego rodzaju zabaw jako formy nauki, lecz jako nowy rodzaj przygody w radosnej i swobodnej atmosferze. Należy jednak pamiętać, aby podczas tej przygody kłaść duży nacisk na komunikację. Dzięki takiej formie nauczania dziecko ma możliwość „osłuchania się” z  językiem w takim stopniu, że powoli zacznie używać obcego języka w życiu codziennym: początkowo nazywając przedmioty, a następnie używając krótkich zwrotów. Dodatkowo, ważną kwestią na tym etapie kształcenia jest fakt, że dzieci nie czują się skrępowane i nie mają obaw przed korzystaniem z obcego słownictwa, nie odczuwają wstydu, nawet jeśli popełnią błąd lub gdy czegoś nie rozumieją. Co więcej, dzieciom nawet nie przeszkadza, że nie zawsze wszystko rozumieją (oczywiście dopóki nie zakłóca im to istoty przekazu).[8]

Duża grupa psychologów twierdzi i przeprowadzone przez nich badania pokazują, że tak wczesne oswajanie dziecka z językiem obcym ma ogromne korzyści w rozwoju dziecka, jak również ma wpływ na późniejszą naukę i to nie tylko języka obcego. Poza poprawą zdolności zapamiętywania i koncentracji, podnosi ogólną zdolność uczenia się, rozwija strategie uczenia się, a na przykład opanowywanie zasad gramatycznych pozytywnie wpływa na rozwój umysłowy dziecka. Ponadto, nauka zarówno języka ojczystego, jak i języka obcego jednocześnie ma korzystny wpływ na dziecięcą świadomość językową oraz na rozwój obu półkul mózgowych.[9] W  dzisiejszych czasach ważnym aspektem jest także kwestia poszerzania horyzontów, kształtowanie świadomości społecznej i kulturowej, którą dzieci nabywają dzięki nauce języka obcego. Obecnie dzieci często mają kontakt z rówieśnikami z różnych państw, kultur, a znajomość języka obcego ułatwia im kontakt z nimi. Często w takiej sytuacji nie są wycofane czy skrępowane, nie boją się, tylko swobodnie nawiązują kontakty.

Korzyści, które płyną z nauki języka obcego, jest niezliczona ilość. Żyjemy w świecie, w  którym szczególnie język angielski otacza nas z każdej strony. Dla najmłodszych pokoleń język ten staje się już niemalże naturalny, jako że spotykają go prawie w każdej sferze swojego życia (w piosenkach, bajkach, książkach, na zajęciach w przedszkolu; ponadto, coraz częściej mają kolegów i koleżanki dwujęzyczne), że rozpoczynając wczesną edukację języka obcego, dajemy dzieciom ogromne szanse na opanowanie i swobodną komunikację w tymże języku.

Opracowała: mgr Magdalena Słupek, Nauczyciel języka angielskiego, Niepubliczne Przedszkole „Małe Zuchy”

BIBLIOGRAFIA

Ford, Catherine. Children should start learning languages at age three. „The Telegraph – Education”. https://www.telegraph.co.uk/education/educationopinion/11151726/Children-should-start-learning-languages-at-age-three.html. Dostęp 14.10.2014.

Lenneberg, Eric H. Biological Foundations of Language. John Wiley & Sons, Inc., New York 1967.

Słownik Języka Polskiego PWN. https://sjp.pwn.pl.

Sobczak, Anita. Nauka języka obcego dzieci w wieku przedszkolnym. „Studia Edukacyjne” 2012, nr 21, s. 177-190.

Śledziewska, Anna. Strategie uczenia się języka obcego dzieci w wieku przedszkolnym. „Prima Educatione” 2017, vol. 1, s. 147-154.

 

[1] Słownik Języka Polskiego PWN, https://sjp.pwn.pl.

[2] A. Śledziewska, Strategie uczenia się języka obcego dzieci w wieku przedszkolnym, „Prima Educatione” 2017, vol. 1, s. 148.

[3] A. Sobczak, Nauka języka obcego dzieci w wieku przedszkolnym, „Studia Edukacyjne” 2012, nr 21, s. 178.

[4] A. Śledziewska, 149.

[5] A. Sobczak, 178.

[6] A. Śledziewska, 148.

[7] A. Sobczak, 178.

[8] C. Ford, Children should start learning languages at age three, „The Telegraph – Education”, 14.10.2014, https://www.telegraph.co.uk/education/educationopinion/11151726/Children-should-start-learning-languages-at-age-three.html.

[9] Ibid.

O znaczeniu zajęć polisensorycznych

Fundament rozwoju intelektualnego, osobowościowego jak i społecznego stanowi ruch, poznawanie otoczenia i własne działanie. Odczuwanie, doświadczanie, przeżywanie są istotnymi etapami w rozwoju dziecka. Wielozmysłowe poznawanie otaczającego nas świata pobudza ciekawość, daje wyobrażenie o świecie, umożliwia doświadczanie nowych rzeczy. Te doświadczenia to wszystkie bodźce kierowane do naszych zmysłów.

Podstawowe zmysły, które biorą udział w integracji wszystkich sensorów to dotyk, równowaga i czucie ciała. Pełnią one bardzo ważną rolę w codziennym funkcjonowaniu. Istotne jest aby były bardzo dobrze zintegrowane ponieważ stanowią wtedy podstawę do rozwoju i działania innych zmysłów (wzrok, słuch) i umiejętności takich jak mowa, umiejętność chodzenia, a także zdolność do wykonywania precyzyjnych czynności takich jak rysowanie, pisanie. Zaburzenia w odbieraniu i przetwarzaniu bodźców prowadzą do zaburzeń w rozwoju dziecka, utrudniają bądź też uniemożliwiają zdobycie, opanowanie czynności złożonych takich jak m.in. czytanie, pisanie, szacowanie itp.

Zaburzenia w funkcjonowaniu analizatorów utrudniają dzieciom zdobywanie nowych doświadczeń. Zadaniem stymulacji polisensorycznej jest usprawnienie wszystkich zmysłów tak aby dziecko miało szanse na wielozmysłowe, zintegrowane poznawanie świata. Przez stymulację polisensoryczną rozumie się wielozmysłowe poznawanie świata czyli przy pomocy: wzroku, słuchu, smaku, węchy i dotyku. Już w życiu płodowym zmysły podejmują pracę, dostarczając płodowi informacji o świecie. Już na tym etapie odbieramy pierwsze bodźce płynące z zewnątrz- dźwięk, ruch. W przypadku gdy rozwój dziecka przebiega prawidłowo wówczas mechanizm odbierania i interpretacji bodźców jest właściwy.

Zadaniem stymulacji polisensorycznej jest nauka życia przez życie. Bodźce są dobierane celowo w ten sposób aby wywołać oczekiwane wrażenia i czucia adekwatnie do potrzeb dziecka. Poznawanie poprzez wszystkie zmysły daje możliwość na wytworzenie globalnego, wielozmysłowego obrazu danego pojęcia. Dzięki wielozmysłowej stymulacji dostarczane są mózgowi informacje od wszystkich zmysłów następnie dokonuje się ich rozpoznanie, segregowanie, interpretacja i integracja z wcześniejszymi doświadczeniami. Dzięki aktywności sensorycznej dziecko zdobywa orientację a także poczucie bezpieczeństwa. Ułatwia mu również lepsze zrozumienie otaczającego go świata, daje możliwość zdobywania nowych doświadczeń i doznań.

Wielozmysłowe poznawanie świata jest bardzo ważne dla prawidłowego rozwoju dziecka dlatego też należy pozwolić mu na doświadczanie, poznawanie. Należy pozwolić dziecku na różnorodne aktywności zgodnie z jego preferencjami. Aby umożliwić dziecku wielozmysłowe doświadczanie wystarczą proste, nieskomplikowane rzeczy i chęć zabawy. Dzięki zabawie można sprawić, że zaczną one wyrażać emocje, wydawać dźwięki. Wykorzystując zabawę można usprawniać funkcje poznawcze, rozbudzić ciekawość poznawczą. Najbardziej efektywne są zabawy najprostsze wykorzystujące przedmioty, materiały, które nas otaczają. Wystarczy dostarczyć dziecku odpowiednich materiałów i pozwolić na swobodną zabawę. Bawiąc się z dzieckiem należy umożliwić mu poznawanie otoczenia w takiej formie jaka mu odpowiada: dotykiem, wzrokiem, słuchem, smakiem, a także dając mu czas na zaakceptowanie zmian i środowiska w jakim przebywa.

Opracowała: mgr Anna Buratyńska, Niepubliczny Żłobek „Małe Zuchy”

Bibliografia:

Renata Giel-Górka, Stymulacja polisensoryczna

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

.

 

 

 

Jak prawidłowo chwytać ołówek, aby odnosić sukcesy w nauce pisania

Motoryką małą nazywamy sprawność dłoni i placów, motoryką dużą sprawność fizyczną całego ciała. Ręce są jednym z najcenniejszych narzędzi poznania, rozwoju. Odpowiadają za pisanie, rysowanie, wycinanie, rozpinanie i zapinanie guzików i suwaków, wiązanie sznurowadeł czy też posługiwanie się sztućcami. Przyczyn zaburzających pracę ręki jest bardzo wiele. Należy ich szukać nie tylko w samej ręce, ale także np. integracji sensorycznej, funkcjonowaniu wzrokowym.

Etapy rozwoju rysowania: plama; linie nieukierunkowane; linie ukierunkowane (linia pionowa – 2 r.ż., pozioma – 3 r.ż., ukośna 4 r.ż.) hamowanie; kształty: po śladzie, łączenie punktów, przerysowywanie, rysowanie z pamięci, samodzielne rysowanie.

Dlaczego odpowiedni uchwyt ołówka jest istotny?

Nieprawidłowy chwyt narzędzia pisarskiego może powodować napięcie w mięśniach dłoni, a to oznacza, że prowadzi do jej zmęczenia. Dziecko zmniejszy swoją wydajność i wytrzymałość przy pisaniu/rysowaniu. W skrajnych przypadkach w przyszłości może to doprowadzić nawet do uszkodzenia stawów w palcach. Niektóre odmiany nieprawidłowego chwytu obniżają znacząco jakość i czytelność pisma.

Wyróżniamy 4 etapy chwytu narzędzia pisarskiego. Jest to: chwyt cylindryczny (1-2 r.ż.; w tym wieku najlepsze będą kredki grube, okrągłe); grzbietowy chwyt palcowy (2-3 r.ż.; również najlepsze będą kredki grube, okrągłe); statyczny chwyt statywowy (3-4 r.ż.; kredki cienkie, okrągłe); dynamiczny chwyt statywowy (4-5 r.ż, a rozwija się nawet do 6 r.ż.; ewentualnie dopiero wtedy można wprowadzić trójkątną kredkę cienką.

wikom.pl

Źródło: Wikom.pl

Do prawidłowego chwytania istnieją różne, pomocnicze nakładki. Są one bardzo przydatne, jednak przez nie czuć narzędzia pisarskiego. Lepiej wypracować chwyt ćwiczeniami, niż nakładkami. 

Na poprawność pisma wpływa przede wszystkim właściwa pozycja podczas pisania(całe stopy oparte o podłogę), prawidłowy chwyt przyborów do pisania(dynamiczny chwyt statywowy, długopis powinien być trzymany mniej więcej maksymalnie 1,5 – 2 cm od powierzchni papieru), odpowiednia wysokość biurka, odpowiednio dobrane krzesło, prawidłowe ułożenie zeszytu(powinien być ułożony z lekkim uniesieniem prawego, górnego rogu w górę dla dzieci praworęcznych, a dla leworęcznych uniesienie górnego, lewego rogu w górę).

Jak pomóc dziecku rozwinąć prawidłowy chwyt ?

Najpierw ustalamy lateralizację (pozwól dziecku na to, aby mogło używać preferowanej ręki oraz zapewnij odpowiednie narzędzie pisarskie). Następnie zaprezentuj prawidłowe ułożenie palców( jeśli jest taka konieczność, użyj gumowej nakładki). Trzymaj ołówek pomiędzy kciukiem a palcem wskazującym i oprzyj go na palcu środkowym, aby był bardziej stabilny.

Kolejnym krokiem jest dobranie narzędzia pisarskiego z odpowiednim rozmiarem i wagą do wieku i sprawności manualnej dziecka – czasami „dziwaczny” chwyt może wynikać z faktu, iż ołówek bądź długopis, którym posługuje się dziecko, jest zbyt duży i ciężki na jego małą rączkę. Ostatnim krokiem jest nieustanne stymulowanie rozwoju małej motoryki poprzez różnorodne zajęcia.

Jak ćwiczyć motorykę małą?

Jest bardzo dużo różnych ćwiczeń. Można je znaleźć w książkach czy Internecie, np.: swobodnie rysowanie ołówkiem, kredkami świecowymi, pastelami na dużych kartkach, nawlekanie koralików, kalkowanie obrazków, obrysowywanie szablonów, zbieranie drobnych elementów (guziczki, koraliki, ziarenka) dwoma palcami – kciukiem i palcem wskazującym, a także wybieranie tych przedmiotów za pomocą pęsety, wycinanie po liniach, od prostszych po trudniejsze kształty z papieru, malowanie w kolorowankach, ugniatanie papierowych kul i rzucanie nimi do celu, stemplowanie, wymachy, krążenia, pocierania dłońmi, ściskanie piłeczek i inne.

 

Opracowała: mgr Agnieszka Jaworska

 

 

Bibliografia:

Na podstawie materiałów szkoleniowych „Terapia ręki i zaburzeń motoryki małej I i II stopnia diagnoza, terapia, masaż”.

olawojciechowska.pl/etapy-rozwoju-chwytu/

Kilka słów o opóźnionym rozwoju mowy…

Wszyscy ludzie, użytkownicy języka, doskonale zdajemy sobie sprawę, że MOWA to czynność bardzo złożona. Procesy, w których kształtuje się ta umiejętność odbywają się w kilku etapach, które podlegają pewnym regułom. Mali użytkownicy języka (bez względu na różnice w strukturze języka ojczystego) przyswajają mowę na podobnych zasadach, różnicą jest natomiast tempo nabywania języka. Rozwój mowy dziecka uzależniony jest od wielu czynników. Ważną rolę odgrywają czynniki biologiczne, psychologiczne, społeczne i lingwistyczne[1]. Należą do nich wpływy zewnętrzne, w tym uwarunkowania środowiskowe, a także cechy osobnicze, czyli rozwój psychomotoryczny. Warto zapamiętać, że na poprawny rozwój mowy wpływają również sfera słuchowa, wzrokowa, prawidłowy rozwój emocjonalny oraz właściwy rozwój poznawczy.

Obserwujemy, że pierwsze słowa pojawiają się u dzieci około 1 roku życia, w 3 roku życia dziecko wykorzystuje w swojej mowie głoski: p, b, m, w, f, t, d, ch, ń, k, g, l oraz ś, ź, ć, dź. Czterolatek – oprócz wyżej wymienionych, wymawia głoski syczące: s, z, c, dz. Pięciolatek – dodatkowo jeszcze głoski sz, ż, cz, dż, pojawia się także głoska r.

Widzimy więc, że rozwój mowy to proces długotrwały. Mowa kształtuje się do około 7 roku życia, kiedy rozpoczyna się etap szkoły podstawowej. Wtedy dziecko powinno mówić zrozumiale nie tylko dla najbliższych, ale także dla przypadkowo spotkanych rozmówców. Warto podkreślić, że prawidłowy rozwój psychofizyczny rzutuje na sprawne posługiwanie się mową.

O opóźnionym rozwoju możemy mówić, wtedy, gdy występuje opóźnienie, spowolnienie kolejnych etapów nabywania języka. Obserwujemy późniejsze wykształcenie mowy w stosunku do rówieśników – wtedy mówimy o odstępstwie od normy rozwojowej. Opóźniony rozwój mowy może ukazać się poprzez przesunięcie się w czasie gaworzenia, pierwszych słów, zdań itd. Zdaniem prof. G. Jastrzębowskiej wskaźnikami do określenia opóźnienia w rozwoju mowy są przesunięcia czasowe w pojawieniu się gaworzenia (6-7 mies. życia), a także pierwszych słów dziecka (tj. później niż 1 r. ż.), ubogie słownictwo czynne i bierne, długo utrzymujące się, nieprawidłowe struktury gramatyczne oraz zaburzona artykulacja, opóźnienie w posługiwaniu się zdaniami prostymi (norma – 2 r. ż.), a następnie zdaniami złożonymi (norma – 3 r. ż).

Proszę pamiętać, że bez względu na moment wystąpienia opóźnionego rozwoju mowy bardzo ważne i niezbędne jest podjęcie terapii logopedycznej. Wczesne rozpoczęcie współpracy logopeda – dziecko – rodzic sprzyja szybszemu wyrównaniu deficytów rozwojowych oraz braków w mowie. Niemożność komunikowania się dziecka z otoczeniem powoduje u niego frustrację, dlatego ważne jest, by pomóc mu i nauczyć go sprawnie funkcjonować. Logopeda podczas przesiewowych badań logopedycznych w przedszkolu może prosić rodziców o wykonanie badań (np. badanie słuchu, fiberoskopia – badanie 3 migdała), o konsultację z innymi specjalistami (np. laryngolog, foniatra, neurolog). Czasami zdarza się, że problemy z mową spowodowane są ubytkami słuchu.

Drodzy rodzice,

Jeśli cokolwiek w rozwoju Waszych dzieci budzi Wasz niepokój

– warto skontaktować się ze specjalistą!

Pamiętajcie proszę, że Wasz udział i zaangażowanie w proces terapii mowy ma ogromne znaczenie dla jej powodzenia. Powinniście zatem stosować się do zaleceń logopedy, wykonywać ćwiczenia i dbać o systematyczne wypełnianie wskazówek terapeuty. Dzieci, których rodzice współpracują z terapeutą, angażują się w codzienne ćwiczenia w domu, dużo szybciej kończą terapię i skuteczniej pozbywają się zaburzeń. Terapia logopedyczna wymaga czasu i wysiłku, toteż ważne jest, by cała rodzina wykazywała cierpliwość i zrozumienie dla małego pacjenta.

KILKA RAD DLA RODZICÓW

  • mówić, mówić i jeszcze raz mówić 🙂 Wykorzystujmy do tego codzienną aktywność. Kiedy coś robimy – mówmy o tym: „teraz zrobię kanapkę”, „spójrz, będę smarować Ci bułkę masłem”, „jaki kolor ma to warzywo?”, „To ogórek, jest twardy, spróbuj”. Pamiętamy, by mówić spokojnie i wyraźnie.
  • dużo czytania, a przy tym zadawania pytań. Nazywajmy to, co jest na obrazkach. Możemy naprowadzać, pokazując przedmiot, o który pytamy. Sprawdzajmy, czy wszystko, co mówimy jest zrozumiałe. Pamiętajmy o niezdrabnianiu słów.
  • Śpiewajmy piosenki, wyliczanki, mówmy razem wierszyki, uczmy zabaw paluszkowych. Sprawi to wiele radości nie tylko naszym pociechom.. 🙂
  • Wykorzystujmy wszelkie okazje do zabaw plastycznych tj.: wyklejanie, ugniatanie, nawlekanie, lepienie z plasteliny, ciastoliny. Sprawne rączki mają wpływ na poprawne mówienie! Dodatkowo nie zapominajmy o ćwiczeniach oddechowych (dmuchanie baniek, różnych ozdób zawieszonych na nitce, chuchanie, itp.).
  • Proszę pamiętać o tym, by chwalić dziecko za każdy postęp, nawet najmniejszy. Akceptować każdą wypowiedź, która wychodzi od dziecka. Nigdy nie krytykować, nie porównywać z innymi.

Opracowała: mgr Ewelina Rybaczek, logopeda

[1] G. Jastrzębowska: Opóźnienie rozwoju mowy. W: Podstawy neurologopedii. Podręcznik akademicki. Red. T. Gałkowski, E. Szeląg, G. Jastrzębowska. Wydawnictwo UO, Opole 2005, s. 360.

Koncentracja uwagi u dziecka w wieku przedszkolnym

Koncentracja to zjawisko polegające na skupieniu, ześrodkowaniu uwagi ( w domyśle świadomości), skierowaniu jej na określoną myśl, przedmiot, zagadnienie, wydarzenie, sytuację czy zjawisko i utrzymywaniu w czasie. Coraz częściej dostrzegamy u naszych podopiecznych problem z dłuższym utrzymaniem skupienia na danym zadaniu. Wpływa to oczywiście bezpośrednio na jakość wykonywanej pracy, jej ocenę i przez to na motywację uczniów do dalszych działań. Dzięki prawidłowej koncentracji jesteśmy w stanie posiąść zdolność świadomego sterowania naszą uwagą, dostrzegania i robienia tego, co istotne.

Bożena Janiszewska opisuje bardzo dokładnie fazy rozwoju uwagi[1]. Uwaga jest skierowaniem swojej świadomości na jakiś bodziec. Bez tego zwrócenia uwagi nasz mózg nie zapisze informacji. Uwaga towarzyszy nam we wszystkim. Dzięki niej możemy uniknąć niebezpieczeństwa np. uwaga w czasie krojenia chleba pozwala uniknąć skaleczenia, uwaga w czasie przechodzenia przez jezdnię – wypadku. Dzięki niej dostrzegamy szczegóły na obrazie, paletę barw użytych przez artystę, słuchając z uwagą nauczyciela zapamiętujemy więcej informacji, czytając z uwagą możemy lepiej zrozumieć tekst i więcej informacji przyswoić. Możemy wyróżnić dwa rodzaje uwagi: mimowolna – kiedy nasza uwaga przyciągana jest bez naszej woli np. głośny dźwięk, kolorowy plakat oraz dowolna – gdy sami kierujemy naszą uwagę, np. wysłuchać polecenia, wykonać zadanie. Dzięki niej możemy sterować naszym myśleniem, działaniem. Już wieku 3 lat zauważamy początki uwagi dowolnej. Jej największy rozwój następuje w wieku przedszkolnym i młodszym wieku szkolnym.

Czas skupienia zależy od dojrzałości układu nerwowego i stopniowo się wydłuża wraz z rozwojem dziecka. Dzieci 7 – 8 miesięczne skupiają się na 1 -3 minuty na jednej zabawce, potem sięgają po inną. Ciekawe jest to, że jak wrzucimy do kojca kilkanaście zabawek niemowlę poświęci i tyle samo czasu. Czas skupienia uwagi nie sumuje się. Po 4 -5 minutach dziecko płacze. Zabawek jest zbyt dużo. Najlepiej, gdy wokół dziecka jest 4 – 6 przedmiotów. Skupienie uwagi szybko męczy dziecko. Do 3 roku życia dzieci skupiają się na zabawie od 5 do 15 minut. Jeżeli chcemy, by dziecko ubrało się, umyło, zjadło posiłek jego skupienie trwa minutę. Maluchy potrzebują naszego wsparcia by dokończyć czynność. Dorosły może ponownie skierować uwagę dziecka poprzez powiedzeniu mi, co ma w danej chwili zrobić. Dzieci w 3 – 4 roku życia – na zabawie, czyli tym, co je interesuje, skupiają się do 15 – 20 minut. Natomiast uwagę dowolną potrafią utrzymać około 10 minut. W okresie 5 -6 roku życia zabawa w skupieniu może trwać nawet 40 minut, natomiast uwaga dowolna na zajęciach około 20 minut.

Do 2 roku życia maluch bardzo szybko się rozprasza, ale wspinanie się, pokonywanie schodów potrafi zająć jego uwagę na bardzo długo. Może bez końca próbować swoich sił w zabawach ruchowych. Od 3 do 6 roku życia „ dzieci głuchną” – tak silnie koncertują się na zabawie, że nie odbierają silnych bodźców słuchowych i wzrokowych. Jednocześnie wtedy najlepiej ćwiczą swoją uwagę.

W wieku przedszkolnym wzrasta spostrzegawczość, dzieci zauważają więcej, często mówimy, że nic się przed nimi nie ukryje. Jednak nadal zbyt dużo bodźców powoduje zmęczenie, drażliwość, przerzucanie uwagi z jednego zadanie na drugie. Warto tutaj wspomnieć, że zbyt duża liczba zabawek utrudnia zabawę dziecku. Przedszkolak nie wie, którą ma wybrać. Bierze do ręki jedną, by za chwilę porzucić ją na rzecz innej. W rozwijaniu koncentracji powinniśmy dążyć do przedłużania zainteresowania dziecka jedną zabawą np. poprzez pokazywanie nowego wykorzystania zabawki, zachęcenie do zbudowania dodatkowych elementów, pochwałę.

Opracowała: mgr Agata Wrona

Bibliografia

  • Janiszewska B., Wspomaganie koncentracji i nie tylko, wyd. Seventh Sea, Warszawa 2007.
  • Nosowska D., Kreczman – Madej R., 5 największych problemów u dzieci. Poradnik dla nauczycieli, wychowawców i rodziców, Przedsiębiorstwo Wydawniczo –Handlowe Arystoteles, Warszawa 2009/2010.

[1] Zob. szerzej: B. Janiszewska, Wspomaganie koncentracji i nie tylko, wyd. Seventh Sea, Warszawa 2007.

Inteligencja emocjonalna u dzieci

Do pokonywania życiowych trudności, które nikomu nie są obce, niezbędna jest przede wszystkim umiejętność radzenia sobie z emocjami. To umiejętność tak trudna, jak użyteczna. Trzeba nad nią pracować stale, także w dorosłym życiu. Im bardziej rozwiniemy ją w dzieciństwie, tym lepiej będzie się nam żyło.

Termin inteligencja emocjonalna wprowadzili psychologowie Peter Salovay i John Mayer, a spopularyzował go Daniel Goleman – wykładowca Uniwersytetu Harvarda w USA. Dziś nikt już nie ma wątpliwości, że umiejętne radzenie sobie z emocjami, działanie zgodne z przyjętymi normami, nawiązywanie prawidłowych relacji czy empatia to cechy niezbędne, by stać się spełnionym zawodowo i prywatnie.

Inteligencja emocjonalna obejmuje potrzeby emocjonalne, popędy, a także system wartości jednostki, który kieruje jej zewnętrznym zachowaniem. Decyduje ona o umiejętnościach przystosowania się do otoczenia, udanych relacjach międzyludzkich i sukcesach zawodowych. Nic więc dziwnego, że termin ten coraz częściej wymieniany jest jako element prawidłowego rozwoju dziecka.

Na nasz wrodzony potencjał do odczuwania, rozumienia uczuć i ich używania wpływa najbliższe otoczenie w najwcześniejszych latach życia. Na początku swojego rozwoju, każde małe dziecko spontanicznie i bez żadnych zahamowań wyraża swoje uczucia bez względu na otoczenie, w którym się znajduje. To rodzic staje się przewodnikiem dziecka w skomplikowanym świecie doświadczanych przez nie uczuć. To od nas nasze dzieci uczą się, jak radzić sobie z własnymi emocjami: jak odreagowywać złość, przełamywać strach, czy przeżywać smutek.

Podejmując się działań, które mogą pomóc dziecku w kształtowaniu świata uczuć ważne jest, aby rodzice zrozumieli, że nie ma złych emocji, każdy je przeżywa i nie można ich lekceważyć, wyśmiewać i oceniać. Korzystna dla rozwoju emocjonalnego dziecka jest też sytuacja, kiedy rodzice potrafią rozpoznawać własne emocje, są wrażliwi na emocjonalne sygnały płynące od ich dziecka, kiedy potrafią je stosownie interpretować i na nie odpowiadać.

Jak pomóc dziecku radzić sobie z własnymi uczuciami?

Słuchaj dziecka z czułością i empatią. Należy stworzyć atmosferę, w której wyrażanie uczuć jest czymś pożądanym. Odłóż na czas rozmowy wszystkie inne zajęcia i zaangażuj się w pełni w rozmowę z dzieckiem. Tylko taki kontakt ma prawdziwą wartość. Jeśli dziecko poczuje się zrozumiane, najczęściej samo będzie potrafiło sobie pomóc.

Zadawaj otwarte pytania podczas rozmowy z dzieckiem, czyli takie, które nie sugerują odpowiedzi. Zamiast pytać „jak się czujesz?”  lepiej zapytać „co czujesz w tej sytuacji?”, „opowiedz mi co się stało”. Na pierwsze pytanie najczęstszą odpowiedzią jest „dobrze”, zaś gdy sformułujemy pytanie w sposób otwarty, dajemy szansę dziecku wypowiedzenia swoich prawdziwych emocji.

Nie próbuj wyręczać dziecka i dopowiadać mu, gdy nie może się wysłowić. Nigdy nie zakładaj, że na pewno wiesz, co ono czuje i co chce Ci powiedzieć.

Pomóż dziecku nazwać uczucia i zaakceptować je. Rodzicom przychodzi często z trudnością zaakceptowanie uczuć dziecka, ponieważ nie są w stanie zaakceptować swoich. Przed rozmową z dzieckiem, warto się zastanowić, czy sami dajemy sobie prawo do odczuwania różnych emocji, czy je wyrażamy czy też tłumimy? Jeśli nie lubimy jakiejś emocji u siebie, nie zrozumiemy jej u dziecka i nie pozwolimy mu na wyrażenie jej. Dziecko od nas uczy się sposobów rozwiązywania konfliktów, stajemy się dla niego przykładem tego, co ma robić w sytuacjach budzących smutek bądź złość.

Pamiętaj, że każde uczucie ma swoją specyficzną wartość, wszystkie uczucia nam do czegoś służą i żadnego z nich nie należy tłumić. Rozpoznawanie nieprzyjemnych uczuć pomaga nam współodczuwać z innymi ludźmi, gdy oni je przeżywają, a także na zasadzie kontrastu pomagają nam cieszyć się przyjemnymi uczuciami. Gdy ludzie pozbywają się tzw. „złych” uczuć, tracą zdolność odczuwania tych „dobrych”.
Pamiętajmy również, że małe dzieci przejawiają silne emocje za pomocą ciała. Jeżeli nie mają możliwości wyrażania swoich uczuć, tłumią je w sobie i zaczynają przejawiać różnego rodzaju choroby somatyczne (problemy ze spaniem, trawieniem, wydalaniem, problemy skórne, nadmierną ruchliwość). Jeśli nie nauczymy dzieci poznawania swoich emocji i wyrażania ich słowami, sprawimy że staną się dorosłymi, którzy reagują objawami fizycznymi w obliczu doznawania emocji.

Chcąc pocieszyć dziecko, poprawić jego samopoczucie, często zaprzeczamy odczuwanym przez niego „negatywnym” emocjom, mówiąc „Nie ma powodu do płaczu”, „Nic się nie stało”, „Nie ma się czego bać”. Takimi słowami nie sprawimy, że dziecko przestanie czuć, to co czuje, a jedynie spowodujemy poczucie braku zrozumienia i odrzucenia. Tylko wtedy gdy, dziecko poczuje się w pełni akceptowane, przyjdzie porozmawiać z nami następnym razem, gdy będzie miało problem.

Nie narzucaj dziecku „przyjemnych” emocji, jeśli przeżywa w tym momencie te „nieprzyjemne”. Dziecko nie może być zawsze radosne i pogodne, ono też ma prawo przeżywać myśli i uczucia, jakich doświadcza naprawdę. Niektórzy rodzice, gdy ich pociecha przeżywa stratę, smutek, starają odwrócić jego uwagę od trudnego wydarzenia poprzez rozśmieszanie go, zmianę tematu, zakup nowej zabawki. Pamiętaj, że odcinając dziecko od jego prawdziwych uczuć, nie pomagasz mu w radzeniu sobie z nimi, lecz sprawiasz, że w przyszłości maluch nie będzie w dobrym kontakcie z nimi, a tym samym nie będzie potrafił współodczuwać z innymi ludźmi.

Gdy dziecko opowie nam o swoich trudnościach, nie podejmujmy od razu działania. Być może samo zna rozwiązanie, a potrzebuje jedynie naszego wsparcia i zrozumienia, aby je zrealizować. Wspólnie z dzieckiem zastanówcie się, co można w tej sytuacji zrobić, co mogłoby mu pomóc lepiej się poczuć, na jaką pomoc z naszej strony ono się zgadza. Takie zachowanie wzbudza zaufanie do nas oraz wspiera jego samodzielność w radzeniu sobie z trudnościami.

Opracowała: mgr Agata Wrona, Niepubliczne Przedszkole „Małe Zuchy”

Bibliografia

  • Skwarka, Oswoić emocje, Wychowanie w Przedszkolu, 2010, nr 3.
  • Łada, Inteligencja emocjonalna,Wychowanie w Przedszkolu, 2011, nr 1.
  • Odewska, J. Stala, Wychowanie dzieci w wieku przedszkolnym, Wydawnictwo Diecezji Tarnowskiej Biblos, Tarnów 2005.

 

 

 

 

Jak wzmacniać poczucie własnej wartości u dzieci?

Poczucie własnej wartości u dzieci w największym stopniu kształtuje się w wieku przedszkolnym oraz w młodszym wieku szkolnym. Od tego, jakie komunikaty dziecko otrzymuje od najbliższych, nauczycieli oraz rówieśników będzie zależało to, czy będzie ono lubiło siebie, uważało siebie za człowieka wartościowego i ważnego.

Zadaniem rodziców i nauczycieli jest wspieranie dziecka, wzmacnianie jego poczucia własnej wartości. Bardzo ważny jest czas poświęcany dziecku, rozmowy z nim, pozwalanie na wyrażanie emocji, dostrzeganie jego zalet, chwalenie, wspieranie go tak, by znalazło swoje mocne strony. Pozytywne gesty, słowa, akceptacja dziecka takim, jakie jest to pierwszy krok do wzmocnienia jego poczucia własnej wartości.

To, jak ludzie myślą o sobie i co do siebie czują wpływa na sposób, w jaki traktują własną osobę i innych ludzi. Samoakceptacja przejawia się w dostrzeganiu własnej niepowtarzalności, lubieniu siebie – mimo słabości, wad. Wyzwala zaufanie i wiarę we własne siły, skłania do wykorzystania indywidualnych możliwości. Na przeciwnym biegunie jest brak akceptacji siebie, która przejawia się w podkreślaniu własnych niedostatków, nie zauważaniu lub nie docenianiu tego, co już się osiągnęło, braku wiary w siebie i własne możliwości. Samoocena jednak nie jest ukształtowana raz na zawsze. Podlega ona różnym zachwianiom w ciągu życia. Można mówić o jej chwiejności lub stabilności, czyli o zmianach w poziomie samooceny pod wpływem aktualnych sukcesów lub niepowodzeń.

Nathaniel Branden, psycholog, jeden z prekursorów badań nad samooceną i jej uzdrawianiem, opracował koncepcję sześciu filarów, na których utrzymuje się Twoje poczucie własnej wartości:

  • świadome życie – dostrzeganie swoich myśli, odczuć, pragnień i działań,
  • samoakceptacja – akceptacja swoich zalet, wad, sukcesów i porażek,
  • odpowiedzialność za siebie i swoje czyny,
  • asertywność – wyrażanie samego siebie bez ranienia innych,
  • życie celowe – wyznaczanie celów i ich realizacja,
  • integralność osobista – życie w zgodzie ze sobą.

Rodzice mogą i powinni tak kierować rozwojem własnego dziecka, by podnosiło się jego poczucie samostanowienia, a co za tym idzie poczucie własnej wartości. Joanna Sakowska daje kilka bezcennych rad rodzicom:

  • Kochaj dziecko i okazuj mu swoją miłość. Kochaj je za to, że jest a nie za to, jakie jest. Dziecku należy się miłość bezwarunkowa.
  • Towarzysz dziecku w jego powodzeniach i upadkach. Ciesz się z jego osiągnięć i towarzysz mu przy niepowodzeniach.
  • Stawiaj rozsądne granice. To one stają się szansą tak jak brzegi dla rzeki. Granice dostosuj do wieku i możliwości dziecka. I licz się z tym, że ono zawsze będzie próbowało je przekroczyć.
  • Słuchaj dziecka bardzo uważnie i nie myśl, że wiesz, co ono ma ci do powiedzenia.
  • Pozwól dziecku przeżywać wszystkie uczucia. I te przyjemne, i te przykre. Możesz zaakceptować każde uczucie, lecz tylko takie zachowania, które nie ranią innych.
  • Pozwól dziecku być sobą. Nie przypisuj mu żadnych ról, by mogło realizować siebie, a nie twoje marzenia o jego życiu.
  • Bądź tam gdzie trzeba partnerem, przewodnikiem, powiernikiem, bankiem dobrych wspomnień dla swojego dziecka.

Dziecko najlepiej rozwija się w środowisku rówieśniczym. Tam uczy się zachowań grupowych i prospołecznych. Może doświadczać budowania satysfakcjonujących relacji z innymi. W przedszkolu uczy się dzielenia zabawkami, wspólnych zabaw lub kolektywnego wykonywania prac. W klasie otrzymuje informacje zwrotne dotyczące swoich codziennych zachowań, spędza czas na zabawach podczas przerw lub po lekcjach. W wieku nastoletnim to grupa rówieśnicza staje się podstawowym punktem odniesienia. Tam przeżywa się pierwsze miłości i przyjaźnie. Odrzucenie przez grupę może spowodować duży spadek poczucia własnej wartości, niechęć do wykonywania obowiązków domowo-szkolnych lub wyrażać się poprzez agresję, wulgarne słownictwo czy arogancję wobec dorosłych.

To, co możemy zrobić, aby pomóc dziecku w rozwoju adekwatnej samooceny:

  1. Częste rozmowy o zainteresowaniach dziecka, jego ulubionych zabawach, potrawach, miejscach, w których lubi przebywać.
  2. Traktowanie dziecka jako indywiduum, unikanie porównywania dziecka z innymi.
  3. Pomoc w odkrywaniu mocnych stron dziecka, ale również uczenie dziecka akceptacji własnych słabszych stron.
  4. Nauka samodzielności i poczucia kompetencji poprzez stwarzanie dziecku możliwości samodzielnego wyboru.
  5. Bycie konsekwentnym. Zastępowanie karania jasnym, czytelnym, przygotowanym przy udziale dziecka kodeksem obwiązujących zasad i konsekwencji.
  6. Docenianie kreatywności i oryginalności.
  7. Przy upominaniu dziecka poddawanie ocenie nie osoby dziecka, ale jego zachowania.
  8. Bycie dostępnym. Obdarzanie dziecka uwagą i czasem (stały czas wspólnych zabaw i aktywności).
  9. Celebracja dziecięcych osiągnięć (zwłaszcza tych małych) docenianie bardziej wysiłku niż wyniku.
  10. Częste stosowanie pochwał, które pomagają dziecku właściwie ukierunkować swoje zachowanie.

Opracowała: mgr Agata Wrona, Nauczyciel w Niepublicznym Przedszkolu „Małe Zuchy”

 

Bibliografia

  1. Sakowska, J., Szkoła dla rodziców i wychowawców, Warszawa 1999.
  2. Branden N., Jak dobrze być sobą: o poczuciu własnej wartości, Gdańsk 2007.
  3. Kielańska M., Poczucie własnej wartości u dzieci, (w:) Edukacja i Dialog nr 123, Grudzień 2000.

Dzieci chcą poznawać i rozumieć emocje

Między 3 a 6 rokiem życia dzieci znajdują się na etapie intensywnych zmian związanych z przeżywaniem emocji, ich rozumieniem, z dostrzeganiem i identyfikowaniem stanów emocjonalnych doświadczanych przez innych ludzi, werbalizowaniem osobistych stanów emocjonalnych i refleksją nad nimi. W tym wieku emocje dzieci komplikują się, stają się uczuciami złożonymi. Chętnie więc podejmują rozmowy na temat swoich emocjonalnych doświadczeń, komentują i próbują wyjaśniać przejawy i przyczyny emocji zaobserwowanych u innych osób. Zauważają, że przejawianie pewnych reakcji emocjonalnych jest bardziej społecznie pożądane niż przejawianie innych zachowań, np. otoczenie akceptuje wyrażaną radość, ale nie akceptuje przejawianej złości, szczególnie wówczas, gdy obiektami ekspresji emocjonalnej stają się inni ludzie lub przedmioty. Uczą się więc wypracowywać odpowiednie procedury zaradcze służące hamowaniu, przekształcaniu, zastępowaniu pewnych reakcji emocjonalnych innymi.

Zmiany w sferze poznawczej i społecznej sprzyjają temu, że emocje dziecka przedszkolnego ulegają zróżnicowaniu, pojawiają się nowe emocje, jak ją duma, wstyd, poczucie winy, zazdrość, złość czy zakłopotanie. Część z nich może ukształtować się tylko w obecności innych ludzi. Tak się dzieje w przypadku takiej emocji jak duma. Dzieci odczuwają ją, gdy są chwalone przez ważne dla nich osoby. Z kolei zazdrość pojawia się wówczas, gdy dostrzegają lub odczuwają, że ktoś wyróżniany, znajduje się w lepszej sytuacji, jest lepiej traktowany, w jakiś sposób uprzywilejowany.

Dzieci przedszkolne doświadczając coraz bardziej zróżnicowanych i skomplikowanych emocji uczuć, często nie potrafią sobie nimi poradzić. Po pierwsze: nie zawsze potrafią je nazwać. Po drugie: nie wiedzą, jak się zachować, w jaki sposób można uzewnętrznić emocje i uczucia. Po trzecie: nie potrafią określić (skategoryzować), czy to, co przeżywają. jest dobre, czy złe. Jeżeli jest złe, dlaczego?

Wychodząc z tego założenia, rodzice i nauczyciele powinni pomóc tworzyć takie sytuacje edukacyjne w przedszkolu, aby dzieci w bezpiecznych warunkach, w atmosferze życzliwości i zrozumienia mogły rozwijać swoje kompetencje emocjonalne. By mogły doświadczać i uczyć się rozumieć emocje własne i innych ludzi. Co ważne, powinniśmy chcieć pomóc dzieciom radzić sobie z niektórymi emocjami – tymi, których współczesny człowiek stara się unikać.

Zakładamy jednak, że nie ma złych emocji, są jedynie niewłaściwe sposoby ich interpretowania i radzenia sobie z nimi. Każda emocja i każde uczucie są bowiem człowiekowi do czegoś potrzebne. Strach uruchamia mechanizm ucieczki przed zagrożeniem, złość może być wyrazem przeżywania sytuacji trudnej, z którą dziecko nie potrafi sobie fizycznie i/lub emocjonalnie poradzić, zawstydzenie może łączyć się z uczuciem upokorzenia, bezsilności. Pojawia się wówczas, gdy ktoś ujawnia informacje na temat intymnych przeżyć dziecka, jego cech, zachowań. To sygnał dla dziecka i jego otoczenia, że naruszona została jego intymna przestrzeń fizyczna i/lub emocjonalna. To uczucie może wywołać akcję w postaci opuszczenia głowy, chowania się za plecy dorosłego, ale też w formie agresji, kiedy chce zrekompensować sobie nieprzyjemne uczucia.

Świadomość własnych emocji i uczuć jest człowiekowi potrzebna, gdyż pozwala uruchomić określone działania służące poprawie komfortu psychicznego.

W naszym przedszkolu staramy się  aby dzieci w sytuacji zabawy, rozmowy, grupowego i indywidualnego działania mogły uczyć się rozpoznawania i nazywania swoich emocji i emocji zaobserwowanych u innych ludzi, by uczyły się ich regulowania, czyli radzenia sobie z nimi i wyrażania. Proponujemy też rozmowy, zabawy i działania skoncentrowane wokół uczuć złożonych, niejednoznacznych, niełatwych, jednak dostępnych codziennemu doświadczeniu dziecka. Zachęcamy więc do wspólnego poznawania takich emocji jak:

1. zawstydzenie/satysfakcja

2. złość/radzenie sobie ze złością – ulga,

3. przykrość/zadowolenie z siebie,

4. niezadowolenie/wdzięczność,

5. poczucie bycia niesłuchanym/życzliwość,

6. nadzieja/zapał,

7. niechęć/zaciekawienie,

8. nostalgia/poczucie przynależności,

9. irytacja/satysfakcja, przyjemność.

Nasza propozycja to z całą pewnością inspiracja, by podejmować z dziećmi młodszymi trudniejsze i bardziej złożone zagadnienia dotyczące uczuć obecnych w ich życiu.

 

Pamela Goryszewska, psycholog i terapeuta w Niepublicznym Przedszkolu „Małe Zuchy”

 

Bibliografia: Materiały edukacyjne Wydziału studiów Edukacyjnych

Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza